gar.

Kupiłam garnek. Piękny i wspaniały. Za właasne, nie zarobione. Wychwalany na blogach kulinarnych pod niebiosa i wyżej…. że niby do wszystkiego i w ogóle rypciumpypcium. Że niby do pieczenia chleba też. I tu malutki problemik. Pechunio.

Wiedziona ciagotami do pieczenia chleba w garze… upieklam. Wspanialy mieszany na zakwasie, ze szczyptą drożdży, oliwkami, czosnkiem i oregano. Głupi babsztyl okazał się ślepy (ja). I tak wnioskuję sobie prywatnie :  albo blogerki kulinarne dostają darmowe gary do testowania i piszą hmm, głupoty – albo ja nie potrafię wyjąć chleba z gara z wewnętrznym rantem…

Zatem: jak to się do jasnejanielki robi? Podważałam, prosiłam, dmuchalam i w końcu musiałam wygarnąć rękami. Będzie do zagarniania sosów, których unikam…

A biedny cholerny gar?

Jest cudowny, piekny i w ogóle (pomijajac rant wewnętrzny). Upiekłam w nim z zalu pieczeń, i pewnie inne cuda też wyjdą wspaniale….poza chlebem niestety (może bułeczka??)

Reklamy

4 thoughts on “gar.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s